Rynna Sulęczyńska – smak górskiej przygody na Pomorzu

Pomorze to świetny region do uprawiania turystyki kajakowej. Piękne, dzikie i naturalne rzeki zachęcają kajakarzy do korzystania z ich uroków, a zróżnicowane technicznie odcinki dostarczają emocji zarówno początkującym jak i doświadczonym spływowiczom.

Spośród trudnych technicznie odcinków najbardziej ekstremalnym jest tzw. Rynna Sulęczyńska. Dla wprawionych kajakarzy jest synonimem świetnej kajakowej zabawy. Rynna przyciąga i hipnotyzuje. Mniej doświadczonych kajakarzy potrafi przestraszyć. Zdarzały się nam osoby, które po przybyciu na miejsce rezygnowały z jej spłynięcia.

Rynna Sulęczyńska – nie dla niedoświadczonych, nie dla dwójek

Wspomniana Rynna to nic innego jak odcinek nizinnej rzeki Słupi zlokalizowany w jej górnym biegu (o Słupi piszemy tutaj: https://kochamkajaki.com/slupia-krolowa-pomorskich-rzek/). Fragment ten klasyfikowany jest jako rzeka o charakterze górskim. W międzynarodowej skali trudności rzek górskich Rynna została określona jako WW 1-2, czyli przeznaczona dla doświadczonych kajakarzy. Niepozorne 300 metrów daje poczucie prawdziwej górskiej przygody. Szybki nurt, pieniąca się woda, przelewająca się przez duże i liczne kamienie, mocne bystrze, duża siła rzeki i jej znaczący spadek (wynoszący ok. 4 ‰ – największy na Niżu Polskim). Ten spadek widoczny jest zresztą gołym okiem. Do tego wąskie w tym miejscu koryto Słupi ograniczone jest częściowo z jednej strony wysokim na ok. 2 m murem. Oto czego możecie się spodziewać.

Choć już sam opis może być intrygujący to Rynna robi największe wrażenie, kiedy widzi się ją na żywo. A chcąc jeszcze bardziej spotęgować rynnowe doznania można wybrać się na ten odcinek w okresie zimowym i wiosennym, kiedy płynie nim najwięcej wody.

Ze względu na wyzwanie jakie stawia kajakarzom, Rynnę spływamy w jedynkach. Nie polecamy pokonywania jej w kajakach dwuosobowych. Są zdecydowanie za ciężkie na poziom wody w tym miejscu, co może skutkować utknięciem między kamieniami lub szorowaniem po nich.

Liczy się praktyka kajakowa

Spływając ten odcinek wykorzystujemy posiadane techniczne umiejętności kajakowe. Wystarczy jeden moment nieuwagi i kończymy sklinowani między kamieniami w poprzek rzeki, a woda przelewa się przez nasz kajak. Z takiej opresji trudno tu wyjść bez pomocy z brzegu. Jakby tego było mało blokujemy Rynnę, bo ten fragment rzeki ma szerokość mniej więcej kajaka jednoosobowego. Warto więc też zabezpieczyć się na taką ewentualność i wyposażyć w fartuch kajakowy.

Bezpieczeństwo ponad wszystko

Żeby dobrze przygotować się do spływu warto wcześniej obejrzeć Rynnę Sulęczyńską z góry. Wzdłuż koryta Słupi biegnie ścieżka przyrodnicza, która nadaje się idealnie do tego celu. Będziecie wiedzieć na co się nastawić. Na pewno nie zaszkodzi także asekuracja z brzegu.

Weźcie pod uwagę też fakt, że zaraz za bystrzem znajduje się wybetonowany jaz wodny ze spadkiem ok. 1,5 – 2 m, a wody tu jak na lekarstwo. Spłynięcie jazem może być bardzo niebezpieczne. Dlatego kajaki należy wyciągnąć z wody w oznakowanym miejscu.

Na raz, na dwa…

Zabawa na Rynnie może mieć dwojakie zakończenie – albo spływamy nią kilka razy, raz za razem targając kajak w górę Słupi, albo Rynna może stanowić preludium do dalszego odcinka Słupi. Wówczas obnosimy znajdujący się za Rynną jaz oraz tartak – ok. 100 m i spływamy Słupią do Parchowa lub dalej.

Musicie też mieć świadomość, że tu się wraca ;-)